歌词
Jesień obsypała złotem gałęzie
Wieczny mrok pokrył pola
Chłodem przenika ciemność
Zima rozpostarła krucze skrzydła
Wije się czarna głęboka rzeka
W bladym świetle smutnego księżyca
Trawy uschnięte opadają na ziemię
Mróz połyskuje w zastygłej mgle
Dym z kominków, dotyka niebios
Legł na wąwozach srebrny lód
Wkrótce owinie w biały welon
Uśpione chaty, właścicielka śniegu
Mara pojękuje, szumem śnieżnej burzy
Jej zimny głos, ugasi blask świecy
Pod jej śnieżnobiałym skrzydłem
Kraj zanurz się w zaczarowanym śnie