歌词
Jaram szluga w niecałą minutę
Stoję na zewnątrz, jest wiosna
Mama weszła do środka
Ulica Grenadierów jest słońcem radosna
I ja muszę pójść, a nawet prawie chcę
Siedemdziesiąt kroków po korytarzu
Gdzie śmierdzi do sali na czterech
Aż ktoś wypisze się - za wysoko
Albo za nisko zapędzi
Są pielęgniarki ale trzeba im dać
Bo jak nie dasz, to znikną czarodziejsko
Wtedy bezwolny Mistrzu może całą noc
Wciskać przycisk i z bólu wyć na całe piętro
Mama myje ciało, które jeszcze łapie oddech
Ja też łapię oddech, ale w płucach mam lód
I choć w sali jest ze 30 stopni mam gęsią skórkę
A pod łóżkiem leży brud
Hej, Mistrzu
Będziesz po prostu uwolniony
Zaraz cię wpuszczą w odleciany wir
Hej, Mistrzu
Musisz jeszcze wytrzymać
I ja muszę wytrzymać
By nie dać komuś w ryj
Hej, Mistrzu
Będziesz po prostu uwolniony
Zaraz cię wpuszczą w odleciany wir
Hej, Mistrzu
Musisz jeszcze wytrzymać
I ja muszę wytrzymać
"Się nie bardzo jest czym już zajmować"
Mówi pan kierownik życia w kitlu i pinglach czarnych
I dlatego w sprawie mycia mama mnie zabiera
I karmienia ust niekarnych, bo już nie chcą jeść
Za bardzo mylą ludzi, czasy, miejsca
Właściwie przeszły całkiem już na język dzieciństwa
I tylko oczy są mistrzowskie - takie oczy-rakiety
Patrzą przez grzybny sufit na odległe planety
I tylko oczy są mistrzowskie - takie oczy-rakiety
Patrzą przez grzybny sufit na nieodległe planety
Hej, Mistrzu
Będziesz po prostu uwolniony
Zaraz cię wpuszczą w odleciany wir
Hej, Mistrzu
Musisz jeszcze wytrzymać
I ja muszę wytrzymać
By nie dać komuś w ryj
Hej, Mistrzu
Będziesz po prostu uwolniony
Zaraz cię wpuszczą w odleciany wir
Hej, Mistrzu
Hej, Mistrzu
Hej, Mistrzu